Pamiętaj o ciszy wyborczej! Jeśli ją złamiesz kary są surowe. Obowiązuje również na Facebooku!

Kategoria: Lifestyle
Tagi: brak tagów
Data publikacji: 2020-06-26

Czy wiecie o tym, że 24 godziny przed wyborami rozpoczyna się cisza wyborcza, która trwa, aż do momentu zamknięcia lokali wyborczych w niedzielę. Czyli do godziny 21? Rozpoczyna się dzisiaj (26 czerwca) o północy.

Cisza wyborcza obowiązuje też na Facebooku

Cisza wyborcza obowiązuje również w Internecie i możecie ją złamać publikując na swoim profilu na Facebooku rzeczy związane z wyborami.

W tym czasie nie wolno wygłaszać przemówień i publicznie wyrażać opinii na temat kandydatów na stanowisko Prezydenta RP. Dotyczy to zarówno internetu jak i świata rzeczywistego.

Zaobserwuj nas na Facebooku

Złamanie ciszy wyborczej jest bardzo proste i wiele osób może zrobić to niespecjalnie. Umieszczenie posta na swojej tablicy agitującego na rzecz jakiegoś kandydata jest traktowane tak samo jakbyśmy wywiesili na ulicy plakat wyborczy. Nie możemy też uczestniczyć w tym czasie w dyskusjach pod innymi postami, w których wyrażamy poparcie swojego kandydata.

Oczywiście nie musimy kasować materiałów, które wrzuciliśmy wcześniej. Nikt przecież nie zrywa w trakcie wyborów plakatów z ulic. Nie możemy jednak dodawać nowych. Cisza wyborcza to czas, w którym wyborcy na spokojnie mają zastanowić się, którego kandydata poprzeć. Nie powinno w tym momencie być nic co w jakiś sposób może wpłynąć na ich zdanie w ostatniej chwili.

Kara za złamanie ciszy wyborczej

Kodeks wyborczy jasno mówi o tym, że kto dopuszcza się złamania ciszy wyborczej podlega karze grzywy. Oto konkretny zapis.

Art.  498.  [Prowadzenie agitacji wyborczej w czasie ciszy wyborczej]

Kto, w związku z wyborami, w okresie od zakończenia kampanii wyborczej aż do zakończenia głosowania prowadzi agitację wyborczą

– podlega karze grzywny.

Dział 9 – Przepisy karne – Kodeks wyborczy

Grzywna jest karą pieniężną i to nie małą. Za samo naruszenie ciszy wyborczej możemy zapłacić od 20 zł do 5 tys. zł grzywny.

Jeśli zdecydujemy się podać nieoficjalne wyniki sondażu przedwyborczego możemy liczyć się z karą dużo większą, która sięga nawet do 1 mln złotych. Kiedyś taką karę mogła dostać np. telewizja czy radio. W dobie internetu jednak każdy z nas jest medium. Wrzucenie takich informacji na swoim profilu na Facebooku czy Twitterze jest równoznaczne z tym jakby taka informacja pojawiła się w radio.

Podobne artykuły