O TRUDNYCH POCZĄTKACH MACIERZYŃSTWA…

Podziel się:

Pamiętam te ostatnie chwile oczekiwania, kiedy to oczami wyobraźni widziałam tą małą, roześmianą istotkę tulącą się w moje ramiona.

Albo słodkiego bobasa, który leży ze mną i mężem na kanapie podczas wieczornego seansu filmowego. Albo codzienny spacerek z drzemającym maleństwem, podczas którego kroczę dumnie pchając wózek perfekcyjnie wymanikiurowanymi dłońmi, w pełnym makijażu i fryzurą wprost jak z salonu. Piękne to kadry widziane czasem w TV, jednak z prawdziwym macierzyństwem oraz szarą codziennością niewiele mają wspólnego.

Podobne artykuły