Zjadł odgrzane spaghetti i zmarł, a winowajcą jest bakteria. To może spotkać każdego!

Student zjadł spaghetti, które wcześniej odgrzał. Okazało się, że ten posiłek doprowadził go do śmierci, a winowajcą była bakteria. Może to grozić każdemu z nas i jest to związane z tym w jaki sposób przechowujemy jedzenie.

Gdy zrobimy obiad, a następnie schowamy go by część odgrzać później temperatura przechowywania powinna wynosić od 0 do 5 stopni Celsjusza. Gdy temperatura będzie wyższa zaczną rozwijać się bakterie, które mogą stać się niebezpieczne dla zdrowia.

Tak stało się w przypadku studenta z Belgii, który podgrzał w mikrofalówce wcześniej przygotowane spaghetti. Miało ono już pięć dni, ale może nic by mu się nie stało gdyby spaghetti schował do lodówki, przechowywał je jednak w kuchni na blacie. Po trzydziestu minutach od posiłku poczuł się źle, pojawiły się bóle głowy i brzucha. Następnie dołączyły do tego wymioty, a ostatecznie zmarł w swoim łóżku gdzie został odnaleziony przez rodziców.

Bakterie w jedzeniu mogą zabić

Autopsja ciała wykazała, że winne były bakterie Bacillus cereas. Ich zarodniki potrafią przetrwać nawet podczas gotowania. Po ich zjedzeniu pojawiają się biegunki, wymioty i zazwyczaj mijają po kilkunastu godzinach. Niestety w niektórych przypadkach może dojść do niewydolności wątroby, obrzęku mózgu czy jak w tym przypadku śmierci.

Dlatego tak ważne jest by odpowiednio przechowywać żywność i zawsze tak szybko jak to możliwe chować ją do lodówki. Ostudzić potrawę należy szybko, zapakować i schować. Przykładów śmiertelnych zatruć jest więcej. W Australii sos szparagowy przechowywany był na kuchence jedynie przez 2 godziny w temperaturze 37 stopni Celsjusza. Kolejny przypadek, który nastąpił w Belgii pokazuje, że nawet lodówka nas nie chroni. Temperatura była za niska i wynosiła 14 stopni, a sałatka z makaronem przechowywana w niej przez 3 dni stałą się przyczyną zgonu.

Skomentuj

Zjadł odgrzane spaghetti i zmarł, a winowajcą jest bakteria. To może spotkać każdego!