
Nie dawno pisaliśmy o tym co zrobić gdy zobaczymy psa zamkniętego w nagrzanym samochodzie. Wiemy dobrze, że bez narażania się na konsekwencje działając zgodnie z prawem możemy wybić szybę. Narażamy się jednak wtedy na gniew właściciela, dlatego ten mężczyzna wpadł na genialny pomysł!
Zobaczył ledwo żywego psa znajdującego się w zamkniętym aucie. Tylko szyba była trochę uchylona, ale nie przyniosło to żadnego efektu w tak gorący dzień. Policja odmówiła niestety przyjazdu na miejsce więc musiał działać. Nie chciał wybijać szyby dlatego pobiegł do garażu i wziął rurę od odkurzacza.
Włączył klimatyzację w swoim samochodzie na maksa, a następnie rurę wsadził do kratki wentylacyjnej swojego samochodu i przez okno do samochodu razem z psem. Zimne powietrze zadziałało, a zwierzak zaczął czuć się lepiej.
Powiecie pewnie, że co to za nieodpowiedzialny właściciel. Historia jednak jest trochę inna i warto też wziąć to pod uwagę. Okazało się, że właściciel psa wszedł na chwilę do mieszkania taty i okazało się, że zastał go w ataku padaczki na podłodze. Pomoc ojcu na tyle zajęła mu myśli, że zapomniał o psiaku zostawionym w samochodzie.
Gdy wrócił ze szpitala i zobaczył, że psu nic się nie stało po prostu się popłakał. Nasz bohater za to został prawdziwym bohaterem i zaprzyjaźnił się z właścicielem psa. Do dzisiaj utrzymują przyjacielskie relacje.