
Każdy rodzic ma swoje kultowe teksty, których używał, aby wychować lub dać reprymendę swoim dzieciom. I ja pamiętam wiele z nich. Dlatego chciałabym dzisiaj trochę nostalgicznie do nich powrócić i zachęcić Was, abyście podzielili się tymi, które sami pamiętacie. To może być naprawdę śmieszne :)
Co zabawniejsze, teraz jako matka, sama części z nich używam i aż trochę sama śmieję się z siebie w duchu. Taka chyba jest kolej rzeczy :) Kiedyś myślałam, że oni je wymyślali, ale widać, że to jakiś ogólny kanon tekstów, który po prostu przekazuje się pokoleniowo :) Ciekawe, ile z nich również usłyszeliście.
- Liczę do trzech!
- Masz 5 minut!
- Czy ja wyglądam Ci na sprzątaczkę?
- Będziesz mieć swoje dzieci, to zobaczysz!
- Na co Ty czekasz? Na oklaski?
- Bozia rączki dała? No to do roboty.
- Posprzątaj zabawki, bo wylądują w koszu.
- Nie jestem Twoją koleżanką!
- To jest dom, a nie hotel.
- Jeszcze tylko nasrać na środku!
- Zjedz chociaż mięsko…
- To nie restauracja, będziesz jeść to co jest.
- Ja w Twoim wieku…
- Pieniądze nie rosną na drzewie.
- Jak pies je to nie szczeka, bo mu żarcie ucieka.