
Wokół zbierania grzybów narosło wiele mitów, które od lat są powtarzane z pokolenia na pokolenie. Problem w tym, że nie wszystkie mają cokolwiek wspólnego z prawdą. Dlatego podczas grzybobrania nie powinniśmy traktować takich przekonań jako wyznacznika tego, czy dany grzyb jest jadalny.
Jednym z takich mitów jest przekonanie, że grzyb nadgryziony przez ślimaka jest bezpieczny dla człowieka. Jak przypomina Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Tczewie, nie jest to wiarygodny sposób oceny grzybów.
Czy grzyb nadgryziony przez ślimaka jest bezpieczny?
Niekoniecznie. Dotyczy to zresztą również innych zwierząt. Mogą one tolerować substancje, które nie wyrządzają im szkody, a dla człowieka mogą okazać się niebezpieczne.
Kierowanie się więc tym, że grzyb został wcześniej nadgryziony przez ślimaka lub inne zwierzę, jest bardzo ryzykowne. To, że jakieś zwierzę może go zjeść, nie oznacza jeszcze, że ten sam grzyb jest bezpieczny dla człowieka. Ślimaki potrafią żerować nawet na trujących gatunkach grzybów.
Nie sprawdzajcie grzybów „na smak”
To kolejny mit, o którym warto pamiętać. Czasami można usłyszeć, że grzyb trujący można rozpoznać po gorzkim lub piekącym smaku. Także ta metoda nie jest wiarygodna i nie powinniśmy próbować nieznanych grzybów, aby w ten sposób ocenić ich jadalność.
Dobrym przykładem jest muchomor zielonawy, nazywany również sromotnikowym. To śmiertelnie trujący grzyb, który wcale nie musi mieć nieprzyjemnego czy gorzkiego smaku. Opisywany jest jako grzyb o łagodnym smaku i przyjemnym zapachu. Kierowanie się więc wyłącznie smakiem może doprowadzić do tragicznej pomyłki.
Dlatego na grzyby warto wybierać się z dobrym atlasem i zbierać tylko te okazy, których jesteśmy pewni. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości, lepiej zostawić grzyb w lesie. Warto też zachować ograniczone zaufanie do różnych „sprawdzonych sposobów” i mitów powtarzanych wśród grzybiarzy, bo nie zawsze mają one odzwierciedlenie w rzeczywistości.





