Jak kupować taniej w Internecie poświęcając 2 minuty czasu więcej!

Porady Data publikacji: 06 września 2017

Właściwie dziwię się dlaczego jeszcze do tej pory nie podzieliłam się z Wami tym trikiem. Stosuję go podczas każdych zakupów przez Internet. Nie zawsze się uda, ale bardzo często udaje się zapłacić za zakupy mniej. Dlatego warto poświęcić dwie minuty więcej podczas zakupów i zyskać :)

Jeśli jesteś już zdecydowana by coś kupić przez Internet, masz wybrany sklep oraz produkt i przechodzisz do realizacji zamówienia to zatrzymaj się na chwilę. Przejdź do wyszukiwarki Google.pl i wpisz kody rabatowe NAZWA SKLEPU.

Nazwa sklepu jest przypadkowa, to nie żadna reklama. Po prostu ostatnio szukałam tam lampy i sprawdzałam kody więc użyłam tego przypadku. W tym przypadku w zależności od sumy zamówienia mogłabym zyskać 100 zł. Wystarczyło poświęcić chwilę na wpisanie hasła w Google.

Oczywiście może się zdarzyć tak, że produkt, który masz w koszyku nie podlega żadnemu rabatowi i żaden kod w tym przypadku nie zadziała.

Tak naprawdę wystarczy też sprawdzić po prostu jedną stronę z wyników Google. Zazwyczaj kody na wszystkich tych stronach są te same. Więc przejrzenie 5 stron z kodami rabatowymi nie wiele da, bo jeśli na jednej nie znajdziecie kodu, który możecie wykorzystać, to również na kolejnych na 90% nic nie będzie.

Społeczność łowców promocji

Istnieje bardzo ciekawy serwis Peeper.pl. Jest to społeczność łowców promocji, czyli ludzi, którzy sami wyszukują ciekawych promocji, nie tylko w Internecie, a potem się nimi dzielą. Można tam znaleźć naprawdę ciekawe perełki, których nie znajdziecie na stronach z promocjami i kodami rabatowymi. Mocą tego serwisu jest to, że promocje namierza społeczność. W serwisach z kodami rabatowymi jest raczej tak (domyślam się), że kody są publikowane w porozumieniu ze sklepem. Dlatego na wszystkich jest praktycznie to samo.

fot. pepper.pl

Pepper to też po prostu zwykłe okazje na codzienne zakupy. Jak widzicie dowiecie się nawet gdzie tanio kupić Prince Polo albo piersi z kurczaka. W Polsce łowcy okazji to jeszcze nie tak mocno wyróżniająca się grupa konsumentów. Po prostu, jak jest dobra cena skorzystamy z okazji. Pamiętam jednak dokument, który oglądałam o łowcach okazji z USA. Ci to dopiero mieli wszystko ograne. Zbierali kody rabatowe, promocje i inne kupony. Jednak najciekawsze jest to w jaki sposób je łączyli, sprawiało to, że wychodzili ze sklepu z dwoma czy nawet trzema wózkami załadowanymi po brzegi, a płacili jak za zwykłe małe zakupy. Niektórzy chwalili się nawet, że czasami uda się nie zapłacić nic. Jednak bardzo dobrze trzeba zgrać okazje i kupony promocyjne :) Ciekawy styl życia.

Podobne artykuły