10 września 2020

Dramat na ulicy – dwa amstafy rozszarpały jamnika

Zdjęcie ilustracyjne do artykułu.

Jak podaje KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, we wtorek rano doszło do strasznego zdarzenia. Dwa amstafy rozszarpały jamnika. Były one luzem, a właściciel w żaden sposób nie zareagował.

EDIT: w związku z NAGONKĄ, która pojawiła się w stosunku do nas, dla wszystkich którzy nie zrozumieli o co chodzi w…

Opublikowany przez KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Wtorek, 8 września 2020

Zdarzenie to uderzyło mnie tym bardziej, że ostatnio również dwa razy mój pies został ugryziony przez inne.

Zaczęłam więc zastanawiać się nad odpowiedzialnością właścicieli. Od wielu osób w dyskusjach na Facebooku można usłyszeć, że ich pies nigdy niczego nie zrobił, nigdy nikogo nie pogryzł. Mój też – ale zawsze gdy wychodzę z nim, zawsze jest na smyczy.

Dlaczego? Bo inni mają prawo do tego by czuć się bezpiecznie. I przyznam Wam się, że gdy idę z nim na spacer i widzę większego psa, który idzie bez żadnego kagańca czy smyczy to serce zaczyna mi szybciej bić. Zastanawiam jak ewentualnie będę się przed nim bronić, gdzie mogę uciec, jak ochronić swojego psa. Nie jest to przyjemne i zabiera nam cała radość ze spacerowania.

Nie chcę tutaj nawet rozgraniczać na rasy mniej agresywne lub bardziej. Moim zdaniem żaden pies nie jest agresywny jeśli właściciel odpowiednio go wychowa. Jednak właśnie co do właścicieli nie mam już tak dużego zaufania. Trzeba pamiętać też o tym, że zwierzę to tylko zwierzę.

Dlatego moim zdaniem powinien być obowiązek wyprowadzania psów na smyczy. Ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat.