Czy mały salon jest zły?

Czy mały salon naprawdę jest zły? Dzisiaj panuje moda na ogromne salony, najczęściej z aneksem kuchennym. Powierzchnie powyżej 40 metrów kwadratowych nikogo już nie dziwią. Pójdźmy trochę na przekór tej modzie i zastanówmy się czy nie lepiej wybudować domu z małym salonem. Przecież małe = mniejszy problem!

Mały salon

Niegdyś salony nie były tak duże jak dzisiaj. Mieszkańcy bloków z wielkiej płyty przyzwyczajeni są do małych salonów, czasem wręcz klaustrofobicznych. Centralne miejsce zajmowała meblościanka i telewizor z kineskopem, a resztę tapczan i stół z krzesłami.  Miejsca było naprawdę mało, ale też mebli zbyt dużo. Mieszkańcy domów kostek cieszyli się większą powierzchnią ok. 25m2. Tutaj mieściło się więcej mebli, ale również odczuć można było lekką duszność. Może dlatego jesteśmy dzisiaj skoncentrowani myślowo na to, aby salon był jak największy. Ale czy zawsze ma to sens, czy mniejszy salon nie będzie bardziej praktyczniejszym rozwiązaniem?

Z jednej strony można zmniejszyć powierzchnię budynku lub zwiększyć inne pomieszczenia. W każdym wypadku zyskujemy albo więcej miejsca np. spiżarnię przy kuchni, dodatkowy pokój gościnny, albo budujemy taniej bo mniej.

Dzisiaj nie mamy już takich problemów w umeblowaniu mieszkań jak niegdyś. Mebli jest pod dostatkiem i bez problemu znajdziecie takie, które zapewnią podstawową funkcjonalność salonu, ale jednocześnie go nie zagracą. Sofa i dwa fotele, do tego ława kawowa. Telewizor wisi na ścianie, nie potrzebuje całej szafy jak kiedyś. Wszystko jest bezprzewodowe, nawet pod nim nie potrzebujemy szafki telewizyjnej, ale jeśli chcemy znajdziemy dzisiaj bardzo gustowne i zajmujące mało miejsca szafki wiszące lub stojące RTV.

Jadalnia? Może być osobnym pomieszczeniem bliżej kuchni. Zyskaliśmy przecież trochę dodatkowego miejsca. Dzięki temu salon nie będzie zbiorowiskiem talerzy. Nie będziemy prać dywanu po upadku jedzenia z dziecka talerza. Nie musimy więc łączyć funkcji jadalni i salonu i rozpatrywać tego w ten sposób. Jadalnia może być ascetyczna i prosta do sprzątania, a salon urządzony tak jak chcemy bez obawy o zniszczenia wynikające ze spożywania w nim posiłków. Co ważne, nie ma wtedy w jadalni telewizji. Zamiast gapić się w ekran i upominać dzieci by zamiast to robić wzięły łyżkę do buzi, możemy wspólnie spędzić czas podczas jedzenia i zamienić ze sobą parę słów.

Ciekawym aspektem jest też symetria. Ciężko ją uzyskać gdy mamy duży salon, a do tego dzieli go aneks i część jadalniana. Symetria natomiast sprawia, że coś uznajemy za ładne. Im twarz drugiej osoby jest bardziej symetryczna tym wydaje nam się ładniejsza. Symetrię mamy w genach i naturalnie symetryczne rzeczy odbieramy za piękne, dobrze spasowane. Salon, który jest niewielkich rozmiarów bardzo łatwo można urządzić w duchu symetrii, a wtedy każdy kto nas odwiedzi powie “wow” niezależnie od tego jakiej wielkości będzie.

Zastanówmy się jakie jeszcze plusy ma mniejszy salon?

  1. Mniejsza powierzchnia do sprzątania
  2. Brak zabawek, dzieci bawią się w swoich pokojach
  3. Funkcja gościnna, łatwość w utrzymaniu ułatwia przyjmowanie gości
  4. Łatwiej go urządzić
  5. Łatwiej dokonać jego metamorfozy lub odświeżenia
  6. Taniej możesz go urządzić

Większość z nas chce mieć duży salon. Trochę wychodzimy z pozycji ambicji. Duże jest przecież lepsze. Ale nie oznacza to od razu, że to co jest dobre dla innych jest dobre też dla nas. Nie wszyscy przyjmują w domu zjazdy rodzinne na 30 osób i zapraszają je do salonu, gdzie i tak nie widać wystroju bo wszystko zajmują złączone w trzy stoły. Jeśli mieszkasz kameralnie, przyjmujesz gości w niedużych ilościach, a jednocześnie nie masz dużo czasu. Nie chcesz sprzątać. Czas spędzacie wspólnie ale na świeżym powietrzu. Często wychodzicie, a na urlopy zawsze wyjeżdżacie. Czy mały salon w takiej sytuacji będzie minusem?

Skomentuj

Czy mały salon jest zły?