Ci młodzi rodzice myśleli, że to nic poważnego. Lekarze byli w szoku, niech to będzie przestrogą dla wszystkich młodych rodziców!

Lifestyle Data publikacji: 25 stycznia 2017 / Aktualizacja: 2020-06-18

Josh Roberts i Katelyn Galea to rodzice małego Archie, pochodzą z Australii. Ich wymarzone dziecko urodziło się w lipcu zeszłego roku, jednak bajka szybko się skończyła i nastał czas problemów i walki o zdrowie synka.

W piątym miesiącu życia ich synek zaczął cierpieć na ból ucha – rodzice uznali, że to chwilowy problem. To samo potwierdzał lekarz pediatra, który diagnozował po prostu przewlekłe zapalenie ucha. Jednak ból nie ustawał, a na uchu zaczęły pojawiać się plamki. Gdy zaczęły się rozmnażać w szybkim tempie para zabrała dziecko do szpitala.

Dziwne plamy opanowały całe ciało dziecka. Ostatecznie badania wykazały, że Archie cierpi na śmiertelną infekcję meningokokową, która powoduje przebarwienia na całym ciele.

Zaczęła się walka o życie dziecka. Maluszek spędził w szpitalu kilka miesięcy, był karmiony przez rurkę i podłączony do respiratora. Kuracja również była bardzo droga i rodzice byli zmuszeni zebrać pieniądze korzystając z portali społecznościowych.

Dlatego tutaj chciałabym Was zachęcić aby udostępniać różne linki z portali, na których się pomaga. Jeśli nie możesz przelać to być może za Twoim udostępnieniem zrobi to kilka innych osób. To też bardzo wielka pomoc, a nigdy nie wiadomo kiedy my takiej będziemy właśnie potrzebować.

Wysiłki lekarzy i drogie leki zadziałały. Chłopiec wyszedł ze szpitala zdrowy i mógł spędzić święta z rodziną. Dzisiaj młodzi rodzice apelują na Facebooku aby nie lekceważyć żadnych problemów i zawsze konsultować je ze specjalistami. Nawet pozornie taka mała rzecz jak ból ucha w przypadku malutkiego dziecka może skutkować poważnym zagrożeniem życia.

Źródło artykułu: http://www.dailymail.co.uk/home/index.html

Podobne artykuły