Znany bank ostrzega swoich klientów przed „vishingiem”. Zobacz, co to i jak się chronić.

Finanse domowe Data publikacji: 15 maja 2022

Santander Bank Polska ostrzega swoich klientów przez vishingiem. Jest to proceder, który ma na celu kradzież naszych oszczędności. Metoda ta stosowana jest przez oszustów i opiera się na zdobyciu naszego zaufania. Dlatego może być bardzo skuteczna. Jednocześnie na stronie banku znajdziemy garść informacji o tym, czym jest vishing i jak się przed nim uchronić.

Czym jest vishing?

Jest to metoda polegająca na wejściu w posiadanie naszych poufnych danych za pomocą telefonu. Oszust stara się wzbudzić nasze zaufanie i podszywa się pod instytucję, którą znamy i której możemy zaufać. W tym przypadku jest to bank, ale równie dobrze może to być Urząd Miasta czy nawet nasz znajomy.

Sama nazwa „vishing” pochodzi z połączenia słów „voice” oraz „phishing”. Phishing to podobna metoda ataku, która kierowana jest do nas przez wiadomości SMS oraz e-mail. W tym przypadku przestępcy do nas dzwonią, dlatego słowo „voice”, które oznacza głos.

Jak może przebiegać atak vishingowy?

Przedstawimy Wam tutaj scenariusz, który przeżyliśmy sami. Również staliśmy się jakiś czas temu celem takiego ataku. Bardzo szybko udało nam się jednak go zweryfikować. I powiemy, jak to zrobiliśmy. Następnie przedstawimy Wam porady, które sugeruje bank.

Sytuacja wygląda następująco. Dzwoni do nas nieznany numer. Osoba po drugiej stornie informuje, że jest pracownikiem banku oraz, że nasze środki na koncie są w niebezpieczeństwie. W naszym przypadku od razu wątpliwość wzbudził akcent, który zdecydowanie nie należał do Polaka. Osoba ta chciała oczywiście potwierdzić dane posiadacza rachunku i w tym celu zaczęła wypytywać o dane. Nam już jednak zaświeciła się czerwona lampka. Powiedzieliśmy, że danych nie pamiętamy, musimy znaleźć dowód i proszę zadzwonić za parę minut. W tym czasie rozłączyliśmy się, a następnie na stronie banku odnaleźliśmy numer infolinii.

Następnie zadzwoniliśmy na prawdziwą infolinię, aby potwierdzić, czy taki telefon faktycznie miał miejsce i czy podane w nim informacje były prawdziwe. Oczywiście okazało się, że nie. Nasze środki były bezpieczne i dzięki temu, że nie podaliśmy swoich danych, nadal takie były.

Jak się chronić przed vishingiem?

Na naszym przypadku możemy powiedzieć, że najlepiej nie podawać przez telefon żadnych danych osobie, która do nas dzwoni. Nawet jeśli podaje się za pracownika instytucji, której ufamy. W takiej sytuacji możemy po prostu powiedzieć, że musimy zweryfikować autentyczność danych. Następnie zadzwonić do danej instytucji – koniecznie na numer znaleziony na stronie lub na fakturze. NIgdy na numer, który mogłaby podać nam dzwoniąca osoba. Wcześniej może być już przygotowany kolejny przestępca, który ma na celu przekonać „niedowiarków”.

Gdy dodzwonimy się do faktycznej infolinii danej firmy, wtedy możemy potwierdzić, czy dany telefon był prawdziwy. W ten sposób uchronimy się przed stratą oszczędności.

Co zaleca bank?

Na stronie banku znajdziemy też kilka innych cennych informacji. Jedną z nich jest to, że nawet znajomość numeru nie zapewnia 100% bezpieczeństwa. Metoda „spoofingu” pozwala podszyć się pod czyjś numer. Na naszym telefonie może być wyświetlany inny numer niż ten, który faktycznie dzwoni.

Należy pamiętać również o tym, aby nigdy nie podawać osobom, które do nas dzwonią loginu, hasła czy numerów kart. Banki o to nie proszą. To dane, które są znane tylko nam i takie powinny zostać.

Pamiętać należy, że banki również nigdy nie proszą aby na naszych urządzeniach instalować jakieś dodatkowe oprogramowanie. Nie należy też akceptować innych form kontaktu (sms, e-mail). Wtedy oszust może wysłać nam link do spreparowanej strony, która zainfekuje nasze urządzenia.

  • https://www.santander.pl/klient-indywidualny/bankowosc-internetowa/bezpieczne-bankowanie/vishing

Podobne artykuły