
Na zdjęciu widzicie Rebeccę i jej córkę. Zauważyła, że twarz jej dziecka zrobiła się czerwona oraz pojawiły się na niej pęcherze. Zrobiła prosty błąd, przed którym ostrzega teraz wszystkie matki w Internecie. Warto zastosować się do jej rady.
Wszystko zaczęło się od zabawy na słońcu. Mama chciała ochronić córkę i zastosowała filtr przeciwsłoneczny, niestety szybko tego pożałowała. Twarz dziecka po powrocie do domu zrobiła się czerwona, rano było jeszcze gorzej. Doszła do tego opuchlizna i pęcherze. Początkowo myślała, że to efekt słońca, ale rano wiedziała już, że konieczna jest jak najszybsza wizyta w szpitalu.
Niestety to co spotkało dziewczynę to oparzenia chemiczne, które spowodował filtr w aerozolu SPF50. Lekarze zachęcają aby zawsze przed użyciem filtru na dziecku wypróbować go na małym obszarze skóry, który nie jest wystawiony na słońce by sprawdzić reakcje skóry nawet przez kilka dni. Najlepiej jednak korzystać ze specjalnych filtrów przeciwsłonecznych przystosowanych do skóry dzieci, ale te również warto sprawdzić pod kątem reakcji alergicznych.
Ja osobiście używam filtrów z Ziajki i nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków chociaż moje dziecko jest alergikiem. Pamiętajcie by wszelkie nowe kosmetyki dla dzieci najpierw wypróbować zanim zaczniecie go stosować na całym ciele. Inaczej może powtórzyć się historia Rebecci, którą opisała na Facebooku.