Truskawkowy zawrót głowy – sezon krótszy, ceny wyższe

Finanse domowe Data publikacji: 19 czerwca 2024

W tym roku truskawki zniknęły z polskich półek znacznie szybciej, niż się spodziewano, zaskakując zarówno producentów, jak i konsumentów. Powodem tej sytuacji jest przede wszystkim pogoda, która przyspieszyła dojrzewanie owoców. Niestety, oznacza to również wyższe ceny truskawek, które trafiają na rynek. W wielu miejscach za 2-kilogramową kobiałkę trzeba zapłacić nawet 50 zł.

W połowie czerwca na giełdzie owocowo-warzywnej w krakowskiej dzielnicy Rybitwy, będącej centrum hurtowej dystrybucji owoców na południową Polskę, brakowało truskawek. To nietypowe, zważywszy na fakt, że właśnie wtedy powinien być ich największy wysyp.

Producenci w rozmowie z Onetem tłumaczą, że truskawki dojrzały wcześniej z powodu ciepłej wiosny. Dotyczy to zarówno tych uprawianych w tunelach, jak i tych rosnących bez osłon. Kilka tygodni temu truskawek było najwięcej, a ich ceny spadały. Jednakże na początku czerwca ulewy i nagły spadek temperatur zatrzymały okres wegetacyjny. Owoce nie dojrzały w pełni, a część z nich zaczęła gnić na polach. Niektóre plantacje zostały także zaatakowane przez grzyby.

W rezultacie, truskawki zniknęły z rynku w momencie, kiedy konsumenci oczekiwali ich najwięcej i liczyli na najniższe ceny. Teraz mamy do czynienia z anomalią – zamiast spadać, ceny truskawek rosną z dnia na dzień. W ostatni weekend cena hurtowa wynosiła 18 zł za kilogram, obecnie sięga już 20 zł, a niektórzy sprzedawcy oferują je nawet po 22 zł za kilogram. Po doliczeniu marży pośredników, klienci końcowi płacą za kobiałkę truskawek nawet ponad 50 zł.

Konsumenci są zaskoczeni nagłym zakończeniem sezonu truskawkowego. Wielu z nich co roku robi duże ilości przetworów, soków i dżemów z truskawek. W tym roku, ze względu na wysokie ceny, smakosze prawdopodobnie ograniczą zakupy tych owoców.

Podobne artykuły