Reklamacja roślin – czy można zareklamować żywe rośliny?

Kategoria: Ogród
Tagi: brak tagów
Data publikacji: 2022-12-05

Czy reklamacja roślin jest możliwa? Co, gdy kupimy żywą roślinę i będziemy chcieli ją zwrócić lub zareklamować, bo po przyniesieniu jej do domu okaże się, że jest chora? W tym artykule poruszymy ten problem i odpowiemy na pytanie, czy można reklamować żywe rośliny.

Problem tutaj jest dość mocno skomplikowany. Bo co jeśli przyniesiemy do domu roślinę, po tygodniu okaże się, że ona zwiędłą i w jaki sposób sprzedawca może wtedy ustalić, że nastąpiło to z naszej winy bądź nie?

Jeśli była to tania roślina, zapewne machniemy na to ręką. Jeśli jednak zapłaciliśmy za nią kilkaset złotych, a takie również można kupić, to wtedy strata staje się dotkliwa.

Zaobserwuj nas na Facebooku

Sprzedawca może po prostu nie chcieć uwzględnić naszej reklamacji i ją odrzuci. Tym bardziej, że roślina do niczego się nie nadaje. Oddając przykładowo bluzkę, można ją wyczyścić i sprzedać ponownie, a nawet naprawić w przypadku wady. Ze zwiędłą rośliną już tego nie zrobimy. Jest ona spisana na straty dla sprzedawcy, który odda nam za nią pieniądze.

Czy można zareklamować żywą roślinę?

Można, bo sprzedawca odpowiada za wady fizyczne towaru, który sprzedał do dwóch lat od dnia jego wydania. Co więcej, gdy konsument wykryje wadę fizyczną przed upływem roku od dnia wydania towaru, domniemywa się, że wada istniała już w chwili wydania. Obowiązek dowodowy spada więc na sprzedawcę.

Możemy więc złożyć reklamację, a sprzedawca będzie miał 14 dni na jej rozpatrzenie i wydanie nam odpowiedzi.

Tutaj jednak kończy się teoria i zaczyna praktyka. Przedsiębiorca teraz będzie najprawdopodobniej starał się udowodnić, że w dniu wydania nam rośliny wady nie było, a jest to jedynie wina niewłaściwego obchodzenia się z rośliną. I właściwie mamy bardzo małe możliwości wpływu na taką decyzję. Wystarczy bowiem nawet kilka dni, aby przez niewłaściwą pielęgnację doprowadzić do obumarcia rośliny.

Ostatecznym organem, do którego możemy zwrócić się o pomoc jest rzecznik praw konsumenta, którego znajdziemy w naszym mieście. Jednak może on stanąć po stronie sprzedawcy, jeśli nie mamy konkretnych dowodów. To on jest specjalistą, który umie odpowiednio opiekować się roślinami i jeśli udzielił nam podstawowych wskazówek co do jej pielęgnacji, to nie ma podstaw, aby uwzględnił taką reklamację.

Możemy zwrócić się do opinię do jakiegoś aturcytetu w danej dziedzinie. Może to być choćby rzeczoznawca. Jednak umówmy się – kto będzie ponosił finansowe konsekwencje takich działań. Roślina musiałaby być naprawdę bezcenna. Zapewne mało kto zdecyduje się na finał takiej sprawy w sądzie.

Oczywiście, łatwiej będzie jeśli tylko się rozmyślimy, roślina będzie zdrowa i będziemy chcieli ją zwrócić lub wymienić na nową. Ale sprzedawca też nie musi się w takiej sytuacji zgodzić, nie ma takiego obowiązku.

Reklamacja roślin zamówionych przez internet

Sprawa jest łatwiejsza, gdy kupimy coś przez Internet i to samo dotyczy roślin. Mamy wtedy 14 dni na zwrot towaru bez podawania konkretnej przyczyny. Po prostu odstępujemy od umowy kupna-sprzedaży. Tutaj jednak też możemy napotkać problem i na przykład nie zwrócimy bukietu wykonanego na nasze zamówienie.

Musimy pamiętać, że zwrot to coś innego niż reklamacja. Kwiaty, które chcemy zwrócić muszą być w stanie nienaruszonym, takim jaki wydała nam kwiaciarnia. Musi ona go po prostu ponownie móc sprzedać, a więc nie przyjmie w zwrocie kwiatu, który ma połamane łodyżki lub zwiądł. Warto przed zakupem w takiej kwiaciarni online zapoznać się z jej polityką zwrotów, którą znajdziemy na stronie.

Oddanie żywych roślin i ich reklamacja jest więc czymś problematycznym. Oczywiście, jako konsumentowi przysługuje nam prawo do tego, aby wszcząć taką procedurę reklamacyjną, wykorzystać rękojmię czy prawo od odstąpienia umowy. Jest to jednak produkt żywy i przez to, sprawa się komplikuje. Potrzeba tutaj dużo dobrej chęci ze strony sprzedawcy, aby taka procedura pozytywnie się zakończyła.

Podobne artykuły