16 października 2020

Wyprzedaż garażowa online – czyli jak pozbyć się starych rzeczy i zarobić

Z pewnością wielu z Was posiada rzeczy, których nie używa. Leża one kurząc się w piwnicy, na strychu lub w garażu. Są nam zupełnie niepotrzebne, a jednak ciężko jest nam się z nimi rozstać. Warto jednak to zrobić, to świetny sposób, aby odzyskać część pieniędzy i zasilić swój domowy budżet.

„100 rzeczy” to film, który świetnie opisuje to zjawisko. Dwóch przyjaciół na codzień uzależnionych i otaczających się rzeczami postanawia podjąć wyzwanie. Oddają wszystkie swoje rzeczy do magazynu, aby przetrwać bez nich 100 dni. Każdego dnia mogą zabrać z niego tylko jedną rzecz, która wydaje im się niezbędna.

Na koniec okazuje się, że większość rzeczy, które posiadali tak naprawdę nie jest im potrzebna. W pewien sposób każdy z nas ma podobny problem. Gromadzimy rzeczy, których później nie potrzebujemy. Trzymamy je chowając je po kątach i często nawet zapominamy, że je posiadamy.

Zasada jednego roku

Bardzo ciekawym pomysłem jest wprowadzenie zasady jednego roku. Jeśli mamy coś czego nie użyliśmy przez rok, to oznacza, że tego nie potrzebujemy. Możemy sprzedać to, odzyskać część pieniędzy, a za zarobione w ten sposób pieniądze kupić sobie coś nowego bardziej przydatnego.

Oczywiście z zasady tej wykluczone są rzeczy, które używa się sporadycznie. Nie wszystko co przez rok nie zostało użyte nie jest nam potrzebne. Dla przykładu narzędzia warto zawsze mieć pod ręką, nawet gdy nie używa ich każdego roku.

Jeśli jednak chodzi o rzeczy codziennego użytku, zasada ta jak najbardziej się sprawdza. Ubrania, których nie ubrałaś przez rok zapewne nie będą Ci już potrzebne. Zwykle też kupujemy nowe ciuchy, a więc stare warto sprzedać póki mają wartość.

Urządzenia elektroniczne również starzeją się i tracą na wartości, a skoro z nich nie korzystasz to nie są Ci one potrzebne. Stary telefon? Może zostawiasz go sobie na zapas, a teraz w szufladzie masz już kilka starych telefonów, po które nigdy jednak nie zdażyło Ci się sięgnąć.

W Twoich szafach wala się również pewnie tona mniejszych rzeczy, kabli, ładowarek, gadżetów, mniejszej elektroniki, której nie używasz. Pamiętaj, coś czego ty już nie potrzebujesz może okazać się dla kogoś innego bardzo przydatną rzeczą. Dlatego jeśli coś jest sprawne, zanim to wyrzucisz, postaraj się najpierw to sprzedać. Tym bardziej, że nie zajmie Ci to wiele czasu. Wszystko masz w zasięgu swojego telefonu.

Wyprzedaż garażowa online – gdzie sprzedawać rzeczy?

Istnieje obecnie wiele portalu z ogłoszeniami, ale zasada jest prosta. Aby coś szybko sprzedać musisz pojawić się ze swoim ogłoszeniem w miejscach, gdzie jest wiele ludzi. Dlatego właściwie dzisiaj liczą się Marketplace od Facebooka, OLX oraz Allegro. Jednak to ten pierwszy kusi najbardziej darmowością i dużą bazą użytkowników.

OLX

Na OLX część ogłoszeń dodamy za darmo, a za niektóre będziemy musieli zapłacić. Najdroższe będą ogłoszenia w dziale motoryzacja, gdzie za auto o wartości do 5 tys. zł zapłacimy 24,99 zł za umieszczenie ogłoszenia. Cennik płatnych ogłoszeń na OLX znajdziemy tutaj. Jednak w wielu przypadkach za dodanie tam ogłoszenia nie zapłacimy nic. Serwis jest też popularny wśród Internautów w Polsce.

Allegro

Ogłoszenia sprzedaży możemy również umieścić w serwisie Allegro, który znany jest nam bardzo dobrze i znalazł swoje miejsce w nawykach zakupowych wielu osób, dla których często to pierwsze miejsce, w którym wpiszą rzecz, której szukają. Allegro pobiera również opłaty, a szczegółowy cennik znajdziemy tutaj. W przypadku dobranych rzeczy z wyprzedaży garażowej nie są to jednak wielkie kwoty.

Facebook Marketplace

Nad tym wszystkim jednak wyłania się jako jedna z najciekawszych alternatywach Facebook Marketplace. Dlaczego? Z Facebooka korzysta ogromna ilość osób, które mogą zobaczyć nasze ogłoszenie. Co więcej, korzystanie z Marketplace jest całkowicie darmowe. Nie ponosimy opłaty za wystawienie produktu czy prowizji za jego sprzedaż.

Komunikowanie się sprzedającego z kupującym jest bardzo proste bo odbywa się przez Messengera. Wiemy więc kto do nas pisze i możemy wejść na profil prywatny tej osoby by upewnić się czy kupujący lub sprzedający jest godny zaufania.

Ciekawą opcją jest również to, że od razu podczas tworzenia ogłoszenia możemy dodać je do lokalnych grup sprzedaży, w których jesteśmy zapisani jako członkowie. Zwiększa to szanse na sprzedaż danej rzeczy. Aby dotrzeć do jeszcze większej ilości osób swoje ogłoszenia możemy również promować.

Bezpieczeństwo zakupów – czy to ma znaczenie dla kupującego?

Jednak tak jak w przypadku OLX, Facebook nie gwarantuje żadnej ochrony kupującego. Robimy to na własne ryzyko. Z tych platform jedynie Allegro posiada program ochrony kupującego. Może to oznaczać, że dzięki temu ktoś chętniej kupi od nas przedmioty o wyższej wartości.

Oczywiście bezpieczeństwo zakupów jest dla ludzi ważne, im droższy przedmiot tym większy ma ono priorytet. Na OLX niestety często pojawiają się różnego rodzaju oszustwa. Sami o tym kilka razy pisaliśmy, dlatego warto dobrze sprawdzić osobę i zachować wszelkie środki ostrożności. Nie wpłacać nigdy pieniędzy, zanim nie uzyskamy towaru i nie wysyłać nikomu rzeczy jeśli za nie jeszcze nie zapłacił. Kompromisem może być tutaj wysyłka za pobraniem, ale i tak zdarzyło mi się, że raz wysłałam drogą rzecz, wysyłka za pobraniem była więc bardzo droga, a ta osoba zrobiła sobie po prostu żart i wskazała fałszywy adres. Dlatego w przypadku droższych rzeczy warto najpierw zarządzać przelewu za przesyłkę, a resztę w formie płatności za pobraniem.

Nie oznacza to jednak, że Facebook jest bardziej bezpieczny. Co prawda łatwiej nam zweryfikować daną osobę, zwłaszcza gdy jest z naszego miasta. Może okazać nie, że mamy wspólnych znajomych. Jednak założenie fikcyjnego konta i przygotowanie go tak, by wyglądało na wiarygodne, również nie jest wielkim problemem. Dlatego w każdym przypadku warto zachować ostrożność.

Czy warto oprzeć się na jednym miejscu?

To zależy. Najlepiej skorzystać z kilku platform. W wielu przypadkach użycie OLX i Marketplace pozwoli nam całkowicie za darmo umieścić ogłoszenie. To dobra kombinacja, bo ogłoszenie na Facebooku znajdą ludzie aktywnie korzystający z Social Mediów, a ogłoszenie w OLX może być odnalezione przez osoby, które wolą skorzystać z wyszukiwarki Google czy wręcz po prostu z OLX.

Im większa będzie ilość miejsc, w których umieścimy swoje ogłoszenie, tym większe będą nasze szanse na sprzedaż. Jeśli jednak zależy nam na czasie, a sprzedaż nie jest dla nas priorytetem i możemy zaczekać, wtedy możemy wybrać jedno z miejsc.

Zarówno na Facebooku jak i na OLX bardzo łatwo dodamy ogłoszenia po prostu z telefonu uprzednio robiąc zdjęcie danej rzeczy. Jest to zdecydowaną zaletą tych platform. Formularz jest krótki. Obie posiadają aplikacje mobilne. Jest to więc bardzo szybkie i wygodne.

Co ja robię? Gdy podczas przeglądania szaf znajdę coś czego nie potrzebuję, biorę telefon do ręki. Robię tej rzeczy zdjęcie, dodaję ją na Marketplace, a jeśli ogłoszenie jest darmowe to również na OLX. Następnie czekam, aż znajdą się chętni. Nawet jeśli tak się nie stanie, zmniejszam trochę cenę i wrzucam ogłoszenie ponownie. Naprawdę zdziwicie się jakie rzeczy dla innych mogą okazać się przydatne i będą chcieli oni za nie zapłacić.

Często gdy czegoś nie mogę sprzedać, dodaję wtedy ogłoszenie, że oddam to za darmo. Po co wyrzucać coś co jeszcze jest sprawne i za co zapłaciliśmy. Być może kogoś na to nie stać, a w taki sposób będzie miał szansę to nabyć. W ten sposób również pozbyłam nie wielu rzeczy.