2 marca 2020

Przepis na żel antybakteryjny do rąk

Ze sklepów zniknęły żele antybakteryjne do rąk. Jest to oczywiście związane z obawą przed koronawirusem. Ceny tych produktów również skoczyły do góry, a co bardziej przedsiębiorczy próbują zarabiać sprzedając te produkty po duży wyższych cenach.

Musicie pamiętać o tym, że żel ten powinien posiadać w składzie minimum 60% alkoholu. Tylko wtedy jest w stanie odpowiednio dobrze zdezynfekować nasze dłonie. Według ostatnich doniesień najlepszy będzie roztwór zawierający nawet 70% alkoholu.

Co to oznacza? Że tak naprawdę możecie użyć nawet zwykłego spirytusu przelanego do buteleczki. Co prawda zapach nie będzie zbyt zachęcający, ale za to jego skuteczność będzie dużo wyższa.

Co więcej żel antybakteryjny do rąk możecie zrobić samodzielnie dodając do spirytusu żelu z aloesu. Musimy jedynie pamiętać o proporcjach tak by uzyskać przynajmniej 60% roztwór spirytusu.

Czasami najprostsze metody są najlepsze i chociaż spirytus sam w sobie do tanich nie należy to z pewnością będzie dużo tańszy i przy okazji równie skuteczny, jak żele antybakteryjne do rąk, które teraz możemy kupić.

A właściwie nie możemy bo trwa na nie polowanie i bardzo szybko znikają ze sklepowych półek.

Jak zrobić żel do dezynfekcji rąk

  • butelka spirytusu rektyfikowanego 95% (ok. 50 zł za 0,5l)
  • opakowanie żelu aloesowego (250 ml kosztuje ok. 20 zł w zależności od producenta i produktu)
  • opakowanie z pompką (ja polecam kupić w drogierii podróżną buteleczkę z pompką na żel czy szampon)

Przygotowanie

Teraz w zależności od tego jaką pojemność ma opakowanie dobieramy odpowiednią ilość produktów. Podróżne buteleczki mają zazwyczaj 100 ml. Teraz musimy obliczyć ile żelu aloesowego mamy dodać do spirytusu aby uzyskać stężenie przynajmniej 60% alkoholu.

W Internecie widziałam już inne przepisy na takie żele i jestem nimi trochę zdziwiona, bo większość po prostu zaleca wzięcie małej buteleczki po żelu (100ml) i dodanie 2-3 łyżek spirytusu do żelu z aloesu. Oznacza to, że znajdzie się tam ok. 45 ml spirytusu i 55 ml żelu aloesowego. To zdecydowanie zbyt słaby roztwór. Będzie miał on zaledwie około 42%.

Aby rozcieńczyć jakiś roztwór wystarczy zastosować proste obliczenia. Nie jestem dobra z chemii i matematyki, dlatego posiłkowałam się wzorem z Internetu. Najpierw jednak wypisałam sobie dane w postaci:

V1 (objętość roztworu przed stężeniem) = 0,1L
M1 (stężenie roztworu przed rozcieńczeniem) – 95 (mol/L)
M2 (stężenie roztworu po rozcieńczeniu) = 60 (mol/L)

mol/L o stężenie molowe oznacza stosunek liczby moli substancji do objętości całej mieszaniny. Nasz spirytus ma stężenie molowe 95 bo ma 95% alkoholu co wynika z ilości zawartości alkoholu na opakowaniu. Chcemy uzyskać 60%.

Zaczynamy więc działanie. Najpierw obliczamy objętość całkowitą roztworu po rozcieńczeniu. Robimy to na poniższym wzorze. Wychodzi nam V2 = 0,158 co po przesunięciu przecinka daje nam 158 ml. Pamiętajcie, że 1 l = 1000 ml. Jest to jedna tysięczna, a więc przecinek przesuwamy o trzy miejsca w prawo.

Następnie obliczamy objętość rozpuszczalnika dodaną podczas procesu. Wychodzi nam V = -0,058. Przesuwamy znów przecinek i wychodzi nam 58 ml, a to oznacza, że tyle żelu musimy dodać do 100 ml spirytusu aby otrzymać 60% żel antybakteryjny.

Oczywiście widzimy już, że nie zmieści nam się to w 100 ml buteleczkę. Jeśli chcemy być dokładni to musielibyśmy policzyć to jeszcze raz i wyjdzie nam, że musimy wziąć 60 ml spirytusu i 35 ml żelu żeby zmieścić się w tej buteleczce i otrzymać ten sam roztwór procentowy.

Możemy też od razu wykorzystać większą ilość spirytusu i zrobić żel, a potem przekładać go do mniejszych buteleczek. Znów używając tych samych obliczeń wyjdzie nam, że musimy dodać do 1l spirytusu 580 ml żelu, aby uzyskać stężenie 60%. Następnie łatwo jest już obliczyć, że w cenie 70 zł otrzymamy 1,58L żelu antybakteryjnego do rąk.