Przepis babci na najlepsze placki ziemniaczane

Poznajcie przepis babci na placki ziemniaczane. Nie ulega wątpliwości, że nasze babcie gotowały najlepiej. Być może jest to kwestia sentymentów i tego, że czasy te kojarzą nam się dobrze ze względu na beztroską młodość i dzieciństwo. Ja jednak myślę, że po prostu nasze babcie miały wielkie doświadczenie i dzięki temu dania, które wychodziły spod ich rąk były najsmaczniejsze. Co prawda było one często proste, ale przecież w takich czasach się wychowały. Musiały korzystać z tego co było pod ręką i w takich warunkach kształciły swoje umiejętności kulinarne.

Jedną z potraw, które uwielbiałam gdy moja babcia robiła były placki ziemniaczane. Smakowały idealnie na ciepło, jak i na zimno. Babcia podawała je z cukrem lub ze śmietaną, jak kto lubił. Oczywiście tych przepisów było więcej, uwielbiałam też jej pierogi ruskie, jabłecznik, sernik, świetną duszoną wołowinę czy zupę grzybową. Miała taki repertuar przepisów, którymi potrafiła wszystkich sobie zjednać. Jednego czego żałuję, to to, że o nie nigdy nie spytałam i nie nauczyłam się od niej ich przygotowywać. Oczywiście zrozumiałam to dopiero po jej śmierci. Próbowałam ze strzępów pamięci, gdy pomagałam jej w kuchni, odtworzyć kilka przepisów. Jednak to nie ten sam smak. Wiem za to jak przygotować smaczne placki ziemniaczane, to naprawdę prosty przepis, który bardzo łatwo jest zapamiętać :)

Niektórzy mówią, że placki ziemniaczane to danie, które zajmuje sporo czasu, nie wiem dlaczego. Według mnie jest to szybki przepis, do tego trudno je zepsuć. Naprawdę nie wymagają wielkich umiejętności kulinarnych. Gdy w kuchni roznosi się zapach smażonych placków od razu moje wspomnienia cofają się do czasów dzieciństwa. Moja babcia smażyła je na oleju z winogron i też go używam do nich dzisiaj. Nie wiem czy to sekret ich smaku, pewnie na zwykłym oleju słonecznikowym smakowałyby podobnie, ale jest to pewien element całego tego ceremoniału smażenia placków ziemniaczanych mojej babci. Olej z pestek winogron bez problemu kupicie w większości sklepów.

Moja babcia smażyła je na stalowej patelni. Doskonale ją pamiętam, co jakiś czas dziadek zabierał ją do piwnicy i czyścił babci używając do tego kamienia ściernego. Patelnia ta była co prawda sfatygowana przez lata użytkowania, ale smażone na niej potrawy smakowały jakoś wyjątkowo i zawsze były nieco chrupiące, ale jeszcze nie spalone. Na patelni teflonowej to już nie to samo.

No ale dość już tych wspomnień. Czas przejść do przepisu bo z pewnością to Was bardziej interesuje i zapewne macie swoje wspomnienia z okresu dzieciństwa, które są Wam bliższe od moich. Nie wiem czemu, ale po prostu czasem lubię się nimi z Wami podzielić. Trochę to oczyszcza i kultywuje pamięć o bliskich mi osobach.

Przepis na placki ziemniaczane

Składniki

  • 2 kg ziemniaków
  • 2 cebule
  • 2 jajka
  • 5 łyżek mąki pszennej
  • sól
  • pieprz

Przygotowanie

Zanim przejdziemy do kroków, które trzeba poczynić aby wykonać przepis na placki ziemniaczane, chcę Wam zdradzić trik na to by ciasto na placki ziemniaczane nie ciemniało. To normalne, że ziemniaki robią się ciemniejsze, nie ma to żadnego wpływu na ich smak. Nie musicie więc się tym przejmować, ale jeśli chcecie aby ciasto nie ciemniało warto znać ten sposób. Po pierwsze placki najlepiej jest smażyć od razu po utarciu ziemniaków, a jeśli ciasto będzie leżeć to wystarczy posypać je cienką warstwą mąki, przykryć ściereczką kuchenną i wsadzić do lodówki. Pewnie Wasze babcie też znały ten sposób.

Przygotowanie placków zaczynamy oczywiście od ziemniaków. Musimy je obrać i umyć, a następnie zetrzeć na tarce na małych oczkach. Najlepiej jest zrobić to na zwykłej tarce bo maszynki, których możemy użyć odsączają dużo wody i placki już nie będą takie same. Dlatego jeśli macie tylko czas i ochotę to zróbcie to ręcznie, polecam :)

Następnie na tarcie ścieramy obraną cebulę. Polecam wcześniej opłukać ją w zimnej wodzie, dzięki temu trochę mniej sobie popłaczecie podczas tarcia :) Do masy z cebulą i ziemniakami następnie dodajemy jaja, mąkę i trochę soli oraz pieprzu do smaku. Potem wszystko należy wymieszać i możemy przystąpić do smażenia.

Na patelni rozgrzewamy olej. W moim przypadku jest to olej z pestek winogron, ale tak jak mówiłam, są to względy sentymentalne. Możecie równie dobrze użyć innego oleju, który już macie w kuchni. Na rozgrzany olej kładziemy dwie łyżki masy na placki ziemniaczane, trochę rozklepujemy i smażymy na dość sporym ogniu przez kilka minut z obu stron. Muszą się zarumienić.

To w zasadzie tyle, plecki są gotowe. Można podać je od razu z cukrem lub śmietaną, a gdy już wystygną również będą dobre jako przekąska. Można również takiego placka załadować sobie w bułkę i będzie fajna kanapka – jak za dzieciaka :)

 

Skomentuj

Przepis babci na najlepsze placki ziemniaczane