Pijesz kawę rozpuszczalną? Lepiej zastanów się dwa razy.

coffee-362737_1280

Mała czarna, świeżo zmielona, aromatyczna… po prostu klasyka. Nie wszyscy jednak lubią bawić się z pływającymi fusami czy ekspresem. I tu z pomocą przychodzi kawa rozpuszczalna. Jest szybko, bezboleśnie i bez czarnych kropek między zębami. Ale czy to na pewno dobre wyjście? Przyjrzyjmy się jej bliżej.

Zalety

Wygoda. Nie bawimy się z fusami. I na tym chyba koniec pozytywów.

Wady

Tu sprawa wygląda okazalej. Po pierwsze według danych literaturowych kawa rozpuszczalna zawiera więcej kofeiny niż mielona – filiżanka (160 ml) kawy rozpuszczalnej z jednej łyżeczki zawiera średnio 61 mg kofeiny, natomiast taka sama ilość kawy parzonej to 40 mg tej substancji. Owszem, umiarkowane spożycie kofeiny (100–500 mg dziennie) korzystnie stymuluje aktywność centralnego układu nerwowego, pracę mięśni i serca, zwiększa sprawność myślenia, usuwa zmęczenie. Jednak jej większe ilości nie są wskazane.

Wg badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Rzeszowski oraz Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Rzeszowie próbki kawy rozpuszczalnej charakteryzują się najwyższą zawartością ochratoksyny spośród innych badanych produktów (mąka, ryż, kasze, wino itd.). Co to właściwie oznacza? Mikotoksyny to niebezpieczne dla ludzi i zwierząt pleśnie. Stanowią przyczynę ostrych zatruć pokarmowych, a nawet śmierci. Są rakotwórcze, immunosupresyjne, teratogenne, neurotoksyczne oraz estrogenne. Jedną z nich jest właśnie ochratoksyna A (OTA), która wykazuje bardzo silne działanie.

Przeczytaj dalszą część artykułu tutaj.

Skomentuj

Pijesz kawę rozpuszczalną? Lepiej zastanów się dwa razy.