Jak schudnąć? Jest jedna rzecz, która Ci w tym pomoże!

Pewnie zastanawiasz się co to za cudowny środek, który pomoże mi stracić na wadze. Tym razem nie będzie o suplementach diety, a o czymś zupełnie innym i dużo ważniejszym. Tą rzeczą, która pomoże Ci schudnąć jest DYSCYPLINA! Tak, jest ona niezwykle ważna i to przez nią tak wielu osobom nie udaje się schudnąć lub później utrzymać efektu odchudzania. Dlatego dzisiaj podpowiemy Wam jak sobie pomóc i co zrobić by tę dyscyplinę utrzymać.

Wszyscy się od siebie różnimy. Dlatego jednym jest łatwiej przetrwać na diecie, a innym trudniej. Niektórzy mogą oprzeć się pokusie zjedzenia słodkiej przekąski, a inni w chwilach słabości będą po nie sięgać. Jedno jest pewne, nie możesz mieć do siebie pretensji i brzydzić się sobą dlatego, że Ci się nie udało. Wstać i walcz dalej. Kształtuj w sobie dyscyplinę i staraj się dalej dążyć do celu. Gdy tego nie zrobisz bardzo szybko przybierzesz znów na wadze. Rzucisz się w wir obżarstwa zajadając problemy i stres. Przecież nie tego chcesz, prawda?

Dzisiaj mam dla Was kilka porad, które pomogą Ci w utrzymaniu dyscypliny na diecie. Niektóre z nich przećwiczyłam na sobie osobiście. Inne są radami, które dostałam lub przeczytałam u innych. Każda z nich jednak wydaje mi się wartościowa i warta zastosowania.

Miej kogoś kto weryfikuje wyniki

Jeśli masz problem z utrzymaniem wagi warto skorzystać z pomocy dietetyka. Nie tylko dlatego, że dobierze Ci odpowiedni plan diety. Po prostu będzie trzymał Cię w dyscyplinie. Wiedzą, że za tydzień musisz się z nim spotkać, stanąć na wadze i powiedzieć prosto w oczy czy trzymałaś dietę, będzie Ci po prostu łatwiej zachować dyscyplinę. Wiem to po sobie. Było mi najzwyczajniej wstyd gdy widziałam, że zrobiłam coś czego nie powinnam. Dlatego starałam się by co tydzień moje wysiłki były widoczne podczas ważenia i rutynowego mierzenia. Dlatego jeśli sama sobie nie dajesz rady to warto czasem skorzystać z pomocy kogoś obcego.

Ustaw realne cele

Często oczekujemy od siebie zbyt wiele. 10 kg do wakacji? To możliwe, ale nie gdy mamy końcówkę czerwca :) Dlatego postaraj się zacząć od małych kroków. Postaw sobie realne do osiągnięcia cele np. pół kilograma tygodniowo. Będziesz mieć motywację, waga będzie spadać, ale ty nie zamęczysz się wyrzutami sumienia. Możesz nawet sobie to rozpisać. Napisz na tablicy ile chcesz zrzucić, a następnie rozpisz to na etapy. Każdy z etapów podziel na kroki, które podejmiesz by osiągnąć cel. W pierwszym tygodniu możesz zacząć dietę. Potem dołącz spacery czy basen. Zwiększaj ilość nowych rzeczy, które będziesz robić. Z czasem wejdzie Ci to w nawyk i stanie się Twoim stylem życia zanim się spostrzeżesz.

Zaplanuj sobie czas

Oj doskonale wiem jak to jest. Będę jeździć na rowerze! Tak, zrobię to bo chcę schudnąć. Ale kiedy? No już nie dzisiaj bo jestem zmęczona. Jutro ma być brzydka pogoda to sobie odpuszczę, zacznę w czwartek. Oj zapomniałam, że w czwartek jestem umówiona. Odkładanie rzeczy, których nie chcemy robić mamy w genach. Dlatego bardzo ważne jest planowanie. Wpisanie sobie czegoś w terminarz i zrobienie tego choćby się paliło. Jutro godzina 19.00 wychodzę na rower i przejadę 5 km. Zapisz w kalendarzu. Ustaw przypomnienie i zrób to.

Rywalizuj

Rywalizacja to świetny mobilizator. Gdy się odchudzałam korzystałam ze smart opaski. Miałam ustawiony limit kroków na 10 000 dziennie. Uwierzcie mi, robiłam go żeby zaliczyć kolejny dzień. Kroki te zliczały się w aplikacji, gdzie porównywałam się z innymi osobami. Dobra robota – zrobiłaś więcej niż 40% osób dzisiaj. To mnie mobilizowało. Gdy widziałam, że zostało jeszcze 2000 kroków by wyrobić dzienny limit i utrzymać medal za passę, szłam na spacer wieczorem. Normalnie pewnie zostałabym w domu, ale chęć rywalizacji nie dawała mi spokoju.

To samo z jazdą na rowerze. Tutaj pomogła mi aplikacja Endomondo. Rywalizowałam nie tylko ze sobą, ale i z innymi. Dołączałam do wyzwań – najwięcej kilometrów w danym miesiącu. Nikt przecież nie chce być ostatni. Trzeba było więc się ruszyć :) Miałam swoje ulubione trasy, gdzie rywalizowałam ze sobą. Udało mi się ją przejechać szybciej. Miałam większe średnie tempo. To małe sukcesy, ale mobilizowały by się starać zrobić coś jeszcze lepiej. Do tego znajomi widzieli moje treningi. No przecież nie pokażę, że leniuchuję cały tydzień. Trzeba wyjść popedałować :) Polecam, rywalizacja naprawdę pomaga!

Nie zmuszaj się do czegoś czego nie lubisz

Nie lubisz chodzić na siłownię? Nie rób tego! Jest wiele ćwiczeń, które wykonasz w domu. Nie lubisz kaszy gryczanej? Po co się męczyć skoro można ją zastąpić innymi produktami. Nie musisz robić dokładnie to co inni by schudnąć. Możesz robić to co lubisz, a dzięki temu łatwiej będzie Ci zachować dyscyplinę. Dieta nie powinna być dla Ciebie karą. Oczywiście nie będzie też przyjemnością. W końcu musisz zmienić swoje nawyki i dać coś z siebie aby osiągnąć efekt. Nie oznacza to jednak, że masz się katować rzeczami, który nie lubisz.

Zrób sobie czasem wolne od diety

Nie samą dietą człowiek żyje. Nawet będąc na niej możesz zrobić sobie dzień, w którym o niej zapomnisz. To tak zwany cheat meal. Pomoże Ci się zresetować, a czasem nawet wbrew pozorom polepszy efekty diety. Więcej na temat tego co to jest cheat meal i jak go stosować pisałam wcześniej. Dlatego odsyłam Was do tego artykułu.

Skomentuj

Jak schudnąć? Jest jedna rzecz, która Ci w tym pomoże!