Jabłecznik

Jabłecznik czyli szarlotka. U mnie w domu nie mówiło się szarlotka. Zawsze był to jabłecznik z domowych jabłek, które rosły u babci w ogrodzie. Doprawione cynamonem i zamknięte w słoiku czekały w spiżarni na moment gdy zostaną wykorzystane do przygotowania ciasta. Czasami lubiłam też tak bez powodu wziąć słoik musu z jabłek i zjeść go zupełnie bez niczego. Były przepyszne :) Domowy jabłecznik to jedno z moich ulubionych ciast. Może dlatego, że przypomina mi wspomnienia z dzieciństwa. Na pewno też dlatego, że jest to po prostu przepyszne ciasto, wilgotne i dzięki temu smaczne przez cały czas. Zresztą i tak zbyt długo nie poleżał :)

Jabłecznik

Jabłecznik czy szarlotka? Wiele osób stosuje tę nazwę zamiennie, u mnie w domu np. zawsze mówiło się jabłecznik. Według sztuki kulinarnej jest jednak między nimi różnica. Szarlotkę wyłącznie robi się z ciasta kruchego lub półkruchego, a jabłecznik może być z ciasta biszkoptowego, tak przynajmniej mówi Wikipedia, ale dla mnie to i tak zawsze będzie jabłecznik :) Dzisiaj zrobimy go na kruchym cieście, taki moim zdaniem jest najlepszy. Jego przygotowanie nie jest trudne. Mus możecie zrobić samodzielnie, albo go kupić. Ja biorę go czasami w Lidlu, jest w takich dużych słoikach i jest naprawdę ok, ale doprawiam go jeszcze cynamonem do swojego smaku.

Nasz jabłecznik zrobimy wykorzystując okrągłą blachę. Na górze będzie miał kratę z kruchego ciasta. Moja babcia zawsze tak robiła więc i ja również tak robię :)

Składniki na jabłecznik

  • 300 g mąki pszennej
  • kostka masła
  • 6 łyżek cukru
  • 1 jajko
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 kg musu jabłkowego

Przygotowanie

Zacznę od samego musu jabłkowego. Jeśli macie już gotowy to wystarczy go użyć, ale możecie też kupić jabłka, swoje ulubione i zrobić z nich mus do szarlotki. Aby uzyskać kilogram musu musicie kupić półtora kilograma jabłek. Ja jabłka obieram zawsze i wycinam gniazdka. Następnie kroję je w mniejsze kawałki i wrzucam do garnka. Dodaję też cynamon, lubię sporo, dolewam trochę wody i gotuję, aż jabłka zmiękną. Co jakiś czas mieszamy, a gdy jabłka się rozpadną mus jest gotowy. Ja lubię gdy jednak nie rozpadną się całkowicie, dlatego mus zdejmuję z ognia i odstawiam do ostygnięcia gdy znajdują się w nim jeszcze kawałki jabłek.

Jabłka sobie stygną więc w tym czasie mogę przejść do przygotowania ciasta kruchego. Jest to bardzo proste. Ciasto kruche w przeciwieństwie do drożdżowego nie zawiera mleka i drożdży, dlatego najwygodniej je się przygotowuje na blacie kuchennym. Niestety nie mam już stolnicy. Miałam właśnie taką po babci, ale już się po prostu zniszczyła. Dlatego póki co operuję na blacie. Wysypuję na niego mąkę i robię na środku dołek. Następnie do niego wkładam pokrojone w kostkę masło, ale musi ono być zimne, prosto z lodówki. Następnie cukier, proszek do pieczenia i jedno jajko. Teraz zagniatam ciasto i po wygnieceniu wkładam do foliowego woreczka i lodówki. Niech sobie tam poleży z pół godziny. Po tym czasie wyjmuję je i przygotowuję blachę.

Spód blachy i brzegi wykładam ciastem, ale pamiętajcie by część odciąć i zostawić na kratkę. Z takiej porcji składników wyjdzie nam mała blacha. Następnie na ciasto wykładam cały mus jabłkowy i równo rozprowadzam. Rozwałkowuję ciasto i tnę na paski na szerokość ok. 1 cm. Robię z nich kratę na jabłkach i z cienkiego paska wianuszek dookoła. Następnie całość wstawiam do rozgrzanego do 180 stopni Celsjusza piekarnika i piekę ok. 40 minut. Wystarczy co jakiś czas zerknąć czy ciasto jest rumiane. Ciasto kroję dopiero po ostygnięciu.

Skomentuj

Jabłecznik